Wywiad z Zohą Malinowską Komendantką Harcerek na Zlocie

Wywiad z Zohą Malinowską
Komendantką Harcerek na Zlocie

 

Jeden fakt codzienny i jeden niecodzienny.
Jestem Zoha i jestem hufcową „Przylądka”. Buduję sobie właśnie nowy dom – będzie biało – granatowy. I zbieram biało-granatowe talerze!

Co przysporzyło ci najwięcej stresu podczas przygotowywania Zlotu?
Najbardziej stresują sytuacje, które zdarzają się na ostatnią chwilę – na przykład kiedy ktoś nam mówi, że nie przyjedzie na za godzinę na swój punkt, ale na razie jakoś sobie z tym radzimy. W miarę! W każdym razie przepraszamy za wszelkie niedogodności, które z tego wynikają, ale próbowaliśmy zalepiać wszystko jak się da.

Czemu podjęłaś się organizacji Zlotu?
Basia mi kazała! To po pierwsze, ale tak naprawdę to dlatego, że strasznie się ucieszyłam, że ktoś mnie poprosił o coś metodycznego, a nie tylko o ogarnianie jedzenia jak zwykle. I fajnie mi się współpracuje z Zulą przy programie. Myślę, że jest to dla mnie duże wyzwanie, ale bardzo jestem zadowolona. Na razie 🙂

A jaki dzień zlotowy podobał ci się najbardziej?
Najbardziej podobał mi się wczorajszy, którego nie organizowałam, bo mogłam brać w nim udział. Bycie uczestnikiem jest super po prostu! Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, bo wiem, że niektórzy przyjechali tutaj współzawodniczyć i wtedy na pewno wczorajszy dzień (piątek) był dla nich najważniejszy, turnieje i gry chorągwi. Z kolei dzisiaj był taki dzień, że każda drużyna wybierała sama sobie warsztaty, które je interesują, więc myślę że może to fajnie wyjść.

Jaka jest twoja najmilsza chwila w ciągu Zlotu?
Najfajniejszy moment był taki, kiedy przyszły do mnie moje małe harcerki z hufca i powiedziały, że super się starały na grze, żebym była z nich dumna.

Masz coś do powiedzenia jeszcze swojemu hufcowi?
Są dzielne!

Rozmawiała Karolina Potrzebska

 

%d bloggers like this: